Szacunki wskazują, że import węgla do Polski w roku 2017 wyniósł około 13,3 mln ton węgla, z czego około 8,7 mln ton pochodziło z Rosji. W środowisku górniczym narastają obawy, że w roku 2018 ten import będzie znacznie większy. Rodzimi producenci węgla nie sięgają bowiem po nowe złoża surowca, a to się zemści.

Coraz częściej można usłyszeć, ze w kolejnych latach spełni się sen czarny jak sam węgiel. Polska elektroenergetyka będzie go potrzebować, natomiast rodzime kopalnie nie będą w stanie sprostać zapotrzebowaniu.

Stąd trzeba będzie coraz więcej węgla sprowadzać z zagranicy.
Przykładowo nasza największa spółka, czyli Polska Grupa Górnicza zamierza udostępnić do wydobycia nowe złoża surowca, w tym między innymi złoże Imielin Północ. Jednak sprawa się przeciąga. A bez udostępnienia nowych złóż potencjał produkcyjny nadal będzie się kurczył, co tylko cieszy tych, którzy sprzedają węgiel na polski rynek.
Zwiększenie wydobycia węgla w kraju wymaga między innymi pilnej likwidacji barier administracyjnych utrudniających znacząco przedłużanie koncesji wydobywczych oraz uzyskiwanie nowych.
Prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Janusz Olszowski nieraz wskazywał, że przy obecnym stanie naszych kopalń, z których większość to kopalnie stare, z wyeksploatowanymi złożami - jeżeli nie wybudujemy nowych kopalń, to nie zaspokoimy zapotrzebowania rynku - obecnie, a także w najbliższych latach.
Do 2020 roku wygasną liczne koncesje na wydobycie węgla kamiennego i brunatnego. Prezes Olszowski zaznacza, że sprawa ta powinna zostać załatwiona systemowo. Inwestor bowiem nie wybuduje kopalni, jeżeli przykładowo przez siedem lat będzie starał się o koncesję na eksploatację, a wcześniej o koncesję na rozpoznanie złoża.
Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa bije na alarm i wskazuje na potrzebę zmian przepisów w sprawie udzielania i przedłużania koncesji wydobywczych.
W przeciwnym wypadku może dojść do znaczącego zredukowania potencjału wydobywczego rodzimego górnictwa. W przygotowanej przez Izbę oficjalnej informacji na ten temat zaznaczono, że do końca sierpnia 2020 roku wygasa 21 koncesji na wydobywanie węgla (PGG SA, JSW SA, PG Silesia Sp. z o.o., KWB Bełchatów, KWB Turów). Największe zagrożenie stanowią cztery koncesje PGG SA i JSW SA, które wygasają na początku przyszłego roku.
- W powyższych przypadkach odpowiednie postępowania są w toku, w przeważającej większości w trakcie uzyskiwania decyzji środowiskowej, ale istnieje duże niebezpieczeństwo, że długotrwałość tego etapu postępowania (w tym szczegółowość danych żądanych przez regionalnych dyrektorów ochrony środowiska, odwołania czy przedłużanie postępowania, wynikające z powstania Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”) może spowodować, że spółki nie zdążą - nie ze swojej winy - uzyskać przedłużenia koncesji. W związku z wejściem w życie w dniu 1 stycznia 2018 r. nowelizacji do Prawa wodnego, na podstawie której utworzono Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, przed wydaniem decyzji środowiskowej organ ją wydający musi uzgodnić warunki realizacji przedsięwzięcia z organem właściwym w sprawach ocen wodnoprawnych. Ten nowy podmiot znajduje się ciągle w trakcie tworzenia struktury organizacyjnej, co powoduje opóźnienia w toczących się postępowaniach - wskazuje GIPH.
Izba przedstawiła wiele propozycji zmian legislacyjnych upraszczających proces przedłużenia koncesji, w tym ostatnio 16 stycznia br.
Pomimo wielokrotnych obietnic rozwiązania problemu ze strony Głównego Geologa Kraju, prof. dr. hab. Mariusza Oriona Jędryska, sytuacja nie uległa zmianie. Izba wskazuje, że jedyną propozycją, która może częściowo ułatwić procedury przedłużania koncesji, ale w żadnym wypadku nie rozwiązuje problemu, jest projekt zmiany Prawa geologicznego i górniczego, polegający na uproszczeniu etapu współdziałania organu koncesyjnego z właściwymi organami samorządu terytorialnego.
Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa zaznacza, że istnieje pilna potrzeba uruchomienia procesu legislacyjnego w celu zmiany odpowiednich przepisów. Inaczej już niebawem zostanie poważnie zmniejszony nasz potencjał wydobywczy. Nasz dylemat jest taki, że albo jesteśmy krajem, który wydobywa węgiel, albo jesteśmy krajem do którego się ten węgiel sprzedaje - zaznaczał wiele razy Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki. - Brak jest alternatywy energetycznej przy takim modelu elektroenergetyki, jaki ma Polska - podkreślał.

Źródło: gornictwo.wnp.pl