Na międzynarodowym rynku węgla stabilna sytuacja i w miarę korzystne prognozy. Napędzać go mają m.in. kraje Azji Południowo-Wschodniej. W Polsce nastroje także w miarę dobre. Dzięki działaniom restrukturyzacyjnym i wysokim cenom węgla rodzimi producenci zakończą rok 2017 na plusie. Jeżeli jednak nie będzie inwestycji w nowe złoża, to wydobycie węgla na przestrzeni kolejnych lat będzie mocno spadać.

- Obecna dobra sytuacja na rynku węgla to cisza przed burzą. Jeżeli nie będziemy inwestować w nowe złoża, to wydobycie węgla będzie spadać - zaznacza prof. Zbigniew Kasztelewicz z Akademii Górniczo-Hutniczej.

Bez inwestycji w nowe złoża w trakcie 10 lat będziemy mieć do czynienia z gwałtownym spadkiem wydobycia węgla brunatnego, który odpowiada za 30 proc. produkcji energii elektrycznej w Polsce.

- Bez nowych projektów nie jest również możliwe utrzymanie produkcji węgla kamiennego - ocenia prof. Kasztelewicz. I wskazuje, że największą trudność w realizacji nowych inwestycji stanowi między innymi opracowanie dobrego raportu oddziaływania na środowisko planowanych projektów, a także trudne relacje inwestorów z resortem środowiska.

- Mam wrażenie, że Ministerstwo Środowiska nie czuje, że posiadamy czarne i brunatne złoto. Potrzeba nam już teraz nowych rozwiązań, które pchną inwestycje w nowe kopalnie do przodu. Nie byłoby dziś ani kilometra autostrady bez specustawy drogowej. Bez podobnych rozwiązań prawnych nie wybudujemy żadnej kopalni - mówi prof. Kasztelewicz.

Polskie górnictwo znajduje się w stanie permanentnej restrukturyzacji. Największy producent, czyli Polska Grupa Górnicza, zatrudniająca ponad 43 tysiące osób, ma zakończyć ten rok z zyskiem w wysokości około 200 mln zł. Natomiast rok 2018 ma być dużo lepszy i prognozuje się, że PGG zakończy go z zyskiem około 500 mln zł. Najważniejsza w PGG jest realizacja inwestycji. Spółka musi zwiększać wydobycie węgla (w mijającym roku 2017 zapewne wydobędzie go nieco powyżej 30 mln ton).

Źródło: Wnp.pl