Zgodnie z informacjami Dziennika Gazeta Prawna, niemiecka firma HMS Bergbau wznowiła 4 lipca starania o decyzję środowiskową dla kopalni Orzesze.

Jastrzębska Spółka Węglowa, która ponad rok temu zamknęła zakład wydobywczy w Suszcu, przedstawiła plan rewitalizacji byłej kopalni. Planuje tam rozwijać m.in. geotermię, farmy fotowoltaiczne i budowę elektrowni szczytowo-pompowej.

Tymczasem mimo negatywnego nastawienia resortu energii do planu reaktywacji zakładu przez brytyjskiego inwestora, firmę Tamar, ten się nie poddaje. Dzienik Gazeta Prawna dotarł do wysłanego 12 lipca listu prezesa spółki George’a Rogersa do wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego.

„Krupiński to nowoczesna kopalnia, trzeba ją ponownie otworzyć. (...) Nikt na świecie nie zrealizował tego typu projektu (elektrowni szczytowo-pompowej – red.) na terenie kopalni, bo byłby on wysoce nieefektywny i przynosiłby straty” – napisano w liście, w którym Tamar przekonuje o korzyściach z reaktywacji kopalni.

Tymczasem do gry o infrastrukturę kopalni po raz kolejny wkracza Heinz Schernikau i jego HMS Bergbau. Ta niemiecka firma kilka lat temu podpisała umowę z JSW na wydzierżawienie części infrastruktury Krupińskiego w celu wydobycia węgla z sąsiedniego złoża Orzesze. Niemcy oferowali 120 mln zł rocznie przez 30 lat. W sumie 3,6 mld zł, ale JSW umowę zerwała, a deficytowa kopalnia zakończyła żywot. Schernikau próbuje kolejnego podejścia i zapewnia, że jego plany nie kolidują z propozycjami Tamara.

– 4 lipca odwiesiliśmy wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla Orzesza. Liczymy, że otrzymamy ją w ciągu 3–4 miesięcy i wtedy złożymy wniosek o koncesję wydobywczą. Nie chcemy reaktywować kopalni Krupiński, ale jedynie skorzystać z jej szybu oraz dwóch chodników wydrążonych w kierunku Orzesza w 1983 i 1997 r. – mówi DGP Heinz Schernikau. – Chcemy zainwestować w Orzesze 160 mln euro i zatrudnić 700–1000 osób. Mamy zagwarantowane finansowanie. Jesteśmy w trakcie negocjacji zmierzających do pozyskania amerykańskich, polskich i szwajcarskich inwestorów dla naszej spółki Silesian Coal będącej spółką prawa polskiego z siedzibą w Katowicach, która płaci podatki w Polsce – dodaje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna