Czy to prawda, że w Orzeszu powstanie nowa kopalnia?

Nie. W Orzeszu nie powstanie nowa kopalnia. „Orzesze – pokłady przyszłości” to jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie projektów inwestycyjnych w polskim górnictwie. Zakłada wydobycie węgla ze złóż w Orzeszu bez konieczności budowy nowej infrastruktury naziemnej. Inwestycja zakłada optymalne wykorzystanie najnowocześniejszych dostępnych technologii oraz maksymalną automatyzację zapewniającą wysoką wydajność pracy, a także dbałość o bezpieczeństwo terenów na powierzchni.



O co dokładnie chodzi w tym projekcie?

Celem projektu jest wydobycie węgla wyłącznie spod terenów niezabudowanych, ze złoża „Żory-Suszec 1” znajdującego się w gminie Orzesze. Pokłady położone są na głębokości od 600 do 1000 metrów. Złoże bogate jest w ok. 600 mln ton węgla koksowego i energetycznego. Inwestycja planowana jest na kilkadziesiąt lat.



Czy domy w Orzeszu są bezpieczne?

Tak. Planowane wydobycie węgla będzie prowadzone na terenie gminy Orzesze wyłącznie pod terenami niezamieszkałymi. Inwestor, na wniosek Burmistrza Orzesza Pana Mirosława Blaskiego, wyłączył z zakresu pracy zasoby złoża znajdujące się bezpośrednio pod obszarami zabudowanymi. Zdecydowano, że teren pod zabudową osiedli w Królówce i Zgoniu zostanie otoczony filarem ochronnym, który zagwarantuje bezpieczeństwo terenów zamieszkanych. W wyniku tych decyzji wydobycie węgla przebiegać będzie jedynie pod lasami, nieużytkami, łąkami oraz polami.



Ile osób znajdzie pracę dzięki projektowi w Orzeszu?

Inwestycja przewiduje stworzenie 700 nowych miejsc pracy przy wydobyciu węgla i co najmniej 1000 kolejnych w firmach zewnętrznych współpracujących z inwestorem.



Na jak długo wydobycie węgla zapewni pracę w Orzeszu?

Planowana inwestycja i wielkość złoża dają możliwość utworzenia i utrzymania miejsc pracy przez najbliższe kilkadziesiąt lat.



Ile pieniędzy trafi do Orzesza?

Z tytułu wydobycia węgla Orzesze dostanie 10 mln zł rocznie, co stanowi aż 20 proc. rocznego budżetu miasta. Po rozpoczęciu eksploatacji gmina z tytułu samej opłaty eksploatacyjnej, przy założonym przez inwestora wydobyciu, może liczyć na szacowaną kwotę 4,2 mln złotych rocznie. Lokalizacja siedziby firmy na terenie Orzesza pozwoli na pozostanie podatków w mieście. W przyszłości szacowane wpływy do budżetu Orzesza z podatku PIT mogą wynieść nawet około 3,7 mln zł rocznie, a z podatku CIT około 2,3 mln zł rocznie. Podsumowując każdego roku do kasy Orzesza wpłynie szacunkowo ponad 10 mln zł, które będą mogły być wykorzystane na rozwój całego miasta i polepszenie jakości życia wszystkich mieszkańców. Przykładowo taka kwota umożliwiłaby każdego roku wybudowanie 20 wielofunkcyjnych kompleksów sportowych podobnych do tego oddanego do użytku w 2015 r. przy Zespole Szkół w Orzeszu. Dodatkowe przychody budżetu przełożą się na wzrost jakości infrastruktury – dróg, chodników, szkół, oświetlenia ulic. Spowoduje to wzrost atrakcyjności gminy dla obecnych i przyszłych mieszkańców.



Czy podatki z inwestycji trafią do Orzesza?

Tak, pieniądze z podatków pozostaną w gminie, gdyż inwestor będzie miał swoją siedzibę na terenie Orzesza. Zgodnie z prawem płatnik podatków, w tym przypadku przedsiębiorca górniczy, odprowadza pieniądze do tej gminy, gdzie posiada siedzibę. Środki uzyskane w ten sposób zasilą budżet Orzesza
i pozwolą na systematyczny rozwój całego miasta.



Czy szyb wentylacyjny będzie uciążliwy dla mieszkańców Królówki?

Nie, szyb wentylacyjny nie powstanie w Królówce, Zgoniu ani Woszczycach. Uniemożliwia to uskok, który stanowi granicę eksploatacji złoża i wyłącza praktycznie rejon Królówki z obszaru wydobycia węgla. Celem strategicznym inwestora jest uniknięcie budowy nowego szybu wentylacyjnego. Jeśli będzie jednak konieczne postawienie nowego szybu, to nie będzie on zlokalizowany w północnej części złoża „Żory-Suszec 1”, obejmującej Woszczyce, Królówkę i Zgoń.



Czy wydobycie będzie wpływało na tereny na powierzchni?

Nie. Złoże w Orzeszu położone jest na głębokości od 600 do 1000 metrów. Zgodnie z teorią Budryka-Knothego, która powstała na podstawie obserwacji terenów Górnego Śląska, wydobycie węgla na głębokości poniżej 600 metrów pozwala wyeliminować zagrożenia dla terenów na powierzchni i oznacza, że ewentualny wpływ na powierzchnię to obniżenie terenu o kilkadziesiąt centymetrów rocznie. Obserwacje prowadzone na całym świecie wykazują znikomy wpływ wydobycia na tereny na powierzchni, gdy prace prowadzone są poniżej 400 m. Dodatkowo pokłady węgla w Orzeszu są cieńsze od tradycyjnych. Ich grubość nie przekracza dwóch i pół metra. Takie właściwości oznaczają dużo większy poziom bezpieczeństwa dla obszarów na powierzchni niż w innych kopalniach.



Czy bezpieczeństwo terenów na powierzchni będzie kontrolowane?

Tak. Na każdym etapie prowadzonej inwestycji mieszkańcy Orzesza oraz władze samorządowe będą mieli dostęp do rzetelnej i aktualnej informacji na temat prac prowadzonych w projekcie Pokłady Przyszłości – Projekt Górniczy „Orzesze”. Dostępna jest aplikacja opracowana przez pracowników naukowych Politechniki Śląskiej, która pozwala dokładnie określić jaki wpływ na powierzchnię może mieć prowadzone wydobycie. Każdy z mieszkańców Orzesza będzie mógł sprawdzić oddziaływanie dla wskazanego przez siebie terenu.



Czy w przyszłości tereny eksploatacji mogą zostać powiększone o sąsiednie, zabudowane tereny?

Nie, w Orzeszu nigdy nie będzie wydobycia węgla pod domami. Eksploatacja odbywa się w oparciu o zatwierdzony przez Okręgowy Urząd Górniczy Plan Ruchu, który co 2 lata jest uzgadniany przez inwestora z władzami samorządowymi, stanowiąc tym samym najpewniejsze zabezpieczenie dla społeczności lokalnej. Naruszenie tej zasady jest równoznaczne z utratą koncesji i stratą wszelkich poniesionych przez inwestora nakładów.

.



Czy istnieje niebezpieczeństwo zniszczenia lub zanieczyszczenia zlewni wód rzeki Odry (poprzez Rudę) i Wisły (poprzez Gostynkę)?

Nie, w złożonej dokumentacji środowiskowej inwestor zaplanował budowę całościowego systemu odprowadzania wód z obszaru prowadzonego wydobycia. Gwarantuje to brak wpływu eksploatacji na działy wodne rzek Odry i Wisły.



Czy lasy pszczyńsko-kobiórskie i Park Krajobrazowy Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich są bezpieczne?

Tak, na terenie gminy Orzesze inwestor ograniczył wydobycie jedynie do pokładów węgla poniżej 600 metrów. Oznacza to, że ewentualny wpływ na powierzchnię to obniżenie terenu o kilkadziesiąt centymetrów rocznie, które nie będzie miało wpływu na roślinność.



Jak inwestycja w Orzeszu przyniesie zyski skoro sytuacja w polskim górnictwie jest taka trudna?

Dzięki międzynarodowemu doświadczeniu, inwestor może zapewnić sprzedaż węgla wydobywanego w Orzeszu za granicą. Wydobycie zostanie oparte o najnowocześniejsze technologie. To sprawi, że wydajność wydobycia wyniesie 2,5 tys. ton rocznie na jednego zatrudnionego i będzie znacznie wyższa niż średnia w polskim górnictwie (ok. 600-700 t). Dzięki wdrożeniu w zakładzie nowoczesnej automatyzacji, kombajny i kompleksy ścianowe wykorzystywane będą przez około 18 godzin na dobę. Projekt przewiduje też ograniczenie administracji do minimalnego poziomu.



Jak inwestor chce wydobywać węgiel skoro mówi się o zamknięciu „Krupińskiego”?

Przyszłość „Krupińskiego” nie jest przesądzona. Celem inwestycji i modernizacji jest stworzenie możliwości odbioru przez infrastrukturę KWK „Krupiński” zarówno urobku własnego, jak i Silesian Coal, teoretycznie nawet przez 50 lat. Projekt „Orzesze – pokłady przyszłości” przewiduje wydłużenie funkcjonowania „Krupińskiego”, aż do czasu wyczerpania jej zasobów oraz do przedłużenia użytkowania obiektów infrastruktury technologicznej kopalni przez cały okres trwania projektu Silesian Coal.



Czy kopalnia „Krupiński” zostanie kupiona przez prywatnego inwestora?

Nie. Przedstawiciele Silesian Coal wielokrotnie deklarowali, że spółka nie zamierza kupować tej kopalni.



Czy inwestycja górnicza nie zatrzyma rozwoju gminy Orzesze?

Nie, wręcz przeciwnie. Dane publikowane corocznie przez Ministerstwo Finansów pokazują, że najbogatszymi gminami w Polsce są te, w których prowadzone są inwestycje górnicze. Pod względem dochodów gminy górnicze dzieli od pozostałych prawdziwa przepaść. W zeszłym roku na statystycznego mieszkańca wsi Kleszczów, w której działa kopalnia węgla brunatnego i elektrownia Bełchatów, przypadało niemal 40 tys. zł, czyli ponad stukrotnie więcej niż w najbiedniejszej Łukowicy (małopolskie) i grubo powyżej krajowej średniej (ok. 1350 zł). Na ponad półtora tysiąca gmin wiejskich w pierwszej setce uplasowały się też m.in. związane z górnictwem śląskie gminy: Marklowice, Ornontowice, Gierałtowice, Bolesław, Pawłowice. Na prawie 600 mniejszych miast wysoko stoją m.in. Knurów (25.), Bieruń (34.), Łaziska Górne (37.), Bukowno (78.). Orzesze zajmuje dla porównania 403. pozycję.



Jaki wpływ na tereny gminy mogą mieć złoża soli sąsiadujące z planowanym obszarem wydobycia węgla w Orzeszu?

Wydobycie węgla w Orzeszu będzie miało neutralny wpływ na złoża soli, występujące w odległości 2,5 kilometra od planowanego obszaru wydobycia. Wyraźne granice złoża soli znane są dokładnie z dokumentacji geologicznej oraz map geośrodowiskowych Państwowego Instytutu Geologicznego. Dla porównania warto przytoczyć przykład czynnej kopalni Bolesław Śmiały, pod której złożami węgla zalegają obfite pokłady solne, a mimo to, w wyniku wydobycia surowca, sól nie ulega rozpuszczeniu i w żaden sposób nie zagraża mieszkańcom Łazisk.



W jakim celu w 2014 roku wykonano dwa odwierty w Orzeszu?

Dane pozyskane z tych wierceń posłużyły do przeprowadzenia szerokiego zakresu badań złożowych – m.in. analiz chemicznych węgli, hydrogeologicznych, geologiczno-inżynierskich, geofizycznych, a także pozwoliły potwierdzić, że na terenie Królówki występuje strefa uskokowa, stanowiąca faktyczną granicę eksploatacji złoża. Uzyskana dzięki odwiertom wiedza miała wpływ na decyzję o wyłączeniu rejonu Królówki z zakresu planowanego wydobycia. Dodatkowo wyniki odwiertów i potwierdzenie lokalizacji uskoku pozwoliły na wyłączenie Królówki, jako potencjalnego miejsca usytuowania szybu wentylacyjnego. Celem strategicznym inwestora jest uniknięcie budowy nowego szybu wentylacyjnego. Jeśli będzie jednak konieczne postawienie nowego szybu, to nie będzie on zlokalizowany w północnej części złoża „Żory-Suszec-1”, obejmującej Woszczyce, Królówkę i Zgoń.



Czy system na podsadzkę jest rozważany w projekcie Orzesze?

Nie. To rozwiązanie złe dla mieszkańców Orzesza. Przy wydobyciu 10-15 tys. ton węgla na dobę, system na podsadzkę wymagałby dostarczenia do kopalni ok. 10-15 tys. ton piasku na dobę. Przy tym rozwiązaniu konieczne jest wybudowanie nowego szybu oraz całej infrastruktury wyładowczej czy torów kolejowych. Ta potężna infrastruktura zdecydowanie zmieniłaby sytuację na powierzchni. Dodatkowo jedyną możliwością realizacji inwestycji w tym systemie byłoby wydobywanie piasku na miejscu, w Orzeszu, co wiązałoby się z budową kolejnej kopalni – piasku, zlokalizowanej na terenie parku krajobrazowego w Orzeszu.



Czy istnieje możliwość, że po kilku latach inwestor porzuci inwestycję?

Nie, to działanie nieracjonalne. Projekt zakłada zaangażowanie finansowe inwestora na poziomie 150 mln euro. Planowany zwrot nakładów nastąpi dopiero po 10-15 latach eksploatacji, więc z punktu widzenia biznesowo-ekonomicznego nie jest możliwe wcześniejsze zakończenie inwestycji. Inwestor nie kupuje złoża, ani zasobów – które pozostają w rękach Państwa, a także nie może wywieźć wykonanych przez siebie wyrobisk podziemnych.



Czy wydobycie węgla w Orzeszu stanowi zagrożenie dla obiektów kultury materialnej wpisanych do rejestru zabytków?

Nie, obiekty kultury materialnej wpisane do rejestru zabytków, tj. Dwór Szczepańskich, krzyż przydrożny w Woszczycach przy ul. Suszeckiej, figura św. Jana Nepomucena w Woszczycach przy ul. Długosza oraz krzyż przydrożny i zespół zabudowy kościoła św. Piotra i Pawła w Woszczycach zlokalizowane są poza projektowanym obszarem górniczym i jednocześnie poza zasięgiem prognozowanych wpływów.