Sankcje



Wprowadzenie sankcji wobec firm powiązanych kapitałowo z Rosją przez polski rząd mocno uderzyło w firmy zajmujące się importem węgla. Ustawowe regulacje spowodowały, że firmy importujące węgiel utraciły zdolność do regulowania swoich zobowiązań czy przyjmowanie zapłaty za dostarczony towar. Przedstawiciele importerów ostrzegli w swoim liście do Premiera, że bez szybkiej interwencji władz do końca 2022 roku na polskim rynku zabraknie ok. 11 mln ton węgla. Z tego ok. 5 mln ton to węgiel przeznaczony do ogrzewania ok. 4 mln domów. Deficyt przekłada się na wzrost cen. Pod koniec roku 2021 za tonę węgla opałowego płacono ok. 1700 złotych. Dzisiaj to już 2,2 tys. W sezonie grzewczym może to być już 3 tys. lub więcej. 

 

Prawdziwym wyzwaniem może być brak dostępności węgla w ogóle. Polskie kopalnie nie mają szans na zaspokojenie tego deficytu, a na światowych rynkach trwa ostra konkurencja o dostępne zasoby. Od jesieni 2021 r. zapasy węgla w Polsce zmniejszają się. Stan zapasów na styczeń 2022 r. wynosił 1,8 mln ton. Rok wcześniej było to 3,5 mln ton. Każdego miesiąca – dane katowickiej Agencji Rozwoju Przemysłu – dysproporcja między sprzedażą a wydobyciem wynosi od 300 do nawet 600 tys. ton surowca. W 2020 r. łączny import węgla kamiennego do UE to było ponad 90 mln ton. Węgiel wydobyty w UE to tylko 57 mln ton, z czego 96 proc. pochodzi z Polski.